07.04.2017

Serum oczyszczające do skóry głowy, Bionigree



Witajcie!

  Pielęgnacja skóry głowy jest tak samo ważna jak pielęgnacja samych włosów, a może i ważniejsza ponieważ to na niej wyrasta włos i zaczyna się jego życie. Odpowiednio zadbana przyniesie same korzyści, dlatego należy dbać o nią w odpowiedni sposób i używać specjalnych produktów do tego przeznaczonych. Jednym z takich kosmetyków jest serum oczyszczające od Bionigree, o którym dziś kilka słów. 


  Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree to pierwsze na polskim rynku kosmetycznym naturalne serum oczyszczające do skóry głowy, z dodatkiem olejku z czarnej porzeczki, o niepowtarzalnej recepturze, potwierdzonej skuteczności i najwyższej jakości składników. To również pierwszy produkt linii BASIC (podstawowej linii kosmetyków naturalnych do pielęgnacji skóry głowy i włosów) i jednocześnie pierwszy produkt marki Bionigree.
  Wszystkie informacje na temat serum możecie przeczytać na stronie producenta tutaj, lub stronie sklepu tutaj.

  Serum zamknięte jest w przyjemnym dla oka pudełeczku, które w środku skrywa przeźroczystą szklaną buteleczkę o pojemności 100ml. Zamknięciem butelki jest wygodna do używania pipeta, dzięki której w łatwy i higieniczny sposób możemy nałożyć serum na skórę głowy.  Szata graficzna jest prosta i przejrzysta, motyw czarnej porzeczki bardzo mi się podoba i przypomina czasy gdy zbierałam taką porzeczkę na sprzedaż.



  Serum na postać płynną o żółtym zabarwieniu. Dzięki swojej konsystencji produkt jest bardzo wydajny i wystarczył by na wiele miesięcy gdyby nie fakt, że należy je zużyć w ciągu 4 miesięcy od otwarcia. Sama nie była bym w stanie go zużyć w tym czasie dlatego podzieliłam się nim z siostrą. Na buteleczce czy pipecie może osadzać się osad, jest to normalne zjawisko o czym informuje producent a wynika ono z naturalnego składu i nie wpływa na działanie. Taki osad możecie zauważyć na pipecie na powyższym zdjęciu.

  Zapach oczyszczającego serum jest bardzo mocny i charakterystyczny, czuć go już przez opakowanie.  Po odkręceniu buteleczki zapach jest jeszcze bardziej wyczuwalny i natychmiast wyczuwam mentol. Woń utrzymuje się na skórze głowy do czasu jej umycia.

Skład:
  Aqua, Potassium Oleate (substancja oczyszczająca), Potassium Cocoate (substancja oczyszczająca), Glycerin (gliceryna), Potassium Citrate (substancja oczyszczająca), Citric Acid (regulator pH), Ethyl Linolenate (witamina F), Ethyl Oleate (emolient), Ethyl Palmitate (emolient), Ethyl Stearate (emolient), Ethyl Alcohol (rozpuszczalnik), Menthol (mentol), Bilberry Fruit Extract (ekstrakt z czarnej porzeczki), Sugar Cane Extract (ekstrakt z trzciny cukrowej), Orange Fruit Extract (ekstrakt z pomarańczy), Lemon Fruit Extract (ekstrakt z cytryny), Sugar Maple Extract (ekstrakt z klonu), Rosmarinus Officinalis Oil (eteryczny olejek rozmarynu), Parfum (zapach).



  Producent zaleca nałożenie serum przed myciem na czas 30 minut i tak też robiłam, jednak jeśli zachodzi taka potrzeba produkt można pozostawić nawet na całą noc na skórze głowy. Po nałożeniu go na skórę głowy czuć mrowienie i przyjemne ciepło, co daje nam do zrozumienia, że produkt działa- oczyszcza skórę głowy. Do pokrycia całej skóry głowy ma nam wystarczyć objętość dwóch pipet czyli 10ml, osobiście nie wiem ile zużywam serum na jeden raz, ponieważ nigdy nie udało mi się zapełnić  całej pipety przy jednym nabraniu serum. Produktu używałam gdy czułam, że skóra głowy potrzebuje oczyszczenia i było to co 10-14dni,  traktując go jak peeling enzymatyczny. Serum można rozcieńczać z wodą w momencie gdy jego działanie jest zbyt silne.

  Serum nakładam jak mówiłam wcześniej przy użyciu pipety, jednak można także nalać go na wacik i nim przecierać skórę głowy. Ja robię na głowie przedziałki co 1.5cm i na niego co kawałek wylewam odrobinę płynu po czym wykonuję delikatny masaż.



  Po zastosowaniu serum  moja skóra głowy jest dokładnie oczyszczona i świeża. Martwy naskórek jest dobrze usunięty. Włosy po umyciu są ładnie odbite u nasady, nabierają objętości co daje optyczne wrażenie, że włosów jest dużo więcej. Serum wyeliminowało u mnie swędzenie skóry głowy i mały łupież. Podczas jego zastosowania nie pojawiły się żadne skutki uboczne: podrażnienie, wysuszenie, wypadanie włosów.

  Nie mam problemu z przetłuszczaniem się skóry głowy, w porównaniu do mojej siostry, która także używała tego serum. Po jego zastosowaniu przetłuszczanie następowało u niej wolniej, a skóra głowy i włosy u nasady pozostawały dłużej świeże. Marta także  zaobserwowała u siebie odbicie włosów u nasady i dobre oczyszczenie skóry głowy.
 
  Koszt tego serum to 96zł, jest to spora suma jednak patrząc na naturalny skład, wielkość buteleczki i działanie myślę, że warto wydać taką kwotę. Polecam kupno tego produktu z kimś na pół, dzięki czemu cena się rozłoży i nie będzie problemu z zużyciem go w ciągu 4 miesięcy. Serum dostępne jest w sklepie internetowym marki, tutaj.



Znacie ten produkt? Czego używacie do oczyszczania skóry głowy?

Pozdrawiam,
Anszpi

15 komentarzy:

  1. Pipeta to dobry pomysł w tego typie kosmetyku. Ostatnio oczyszczam skórę głowy trychologicznym peelingiem Pharmaceris.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zainteresował ten produkt, bo ciągle mam wrażenie, że skóra głowy nie jest dostatecznie oczyszczona mimo użycia peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z takim produktem. Serum wydaje się być godnym produktem, więc może skusze się na jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam. U mnie nie robiło dokładnie nic, zero oczyszczania ani innego obiecywanego działania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety cena stanowczo za wysoka :( ja od tygodnia polubilam sie z glinkami na glowie, na twarzy stosuje je juz od wielu lat :)
    Dziekuje ze maila, nie moge sie doczekac :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co stosuję peelingi mechaniczne z kawy czy cukru, ale często mam wrażenie że to nie do końca im wystarcza a i jest to trochę uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzieś ostatnio o nim czytałam, chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie stosowałam takiego serum :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm... nigdy nie używałam i szczerze mówiąc nawet nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam szampon Bionigree i przy moich szybko przetłuszczających włosach się nie sprawdził, ale to nie zmienia faktu, że mam ochotę na to serum :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba się skuszę, coś mi się wydaje, że potrzebuje tego produktu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię to serum, używam go co kilka dni, może uda się zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cena rzeczywiście wygórowana, ale skoro opłaca się chyba warto kupić :)
    Licząc cenę na cztery miesiąc wychodzi 24 zł na miesiąc. Szkoda, że data przydatności jest taka krótka :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dziś przeczytałam, że szare mydło bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i zamierzam to wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedzieliśmy o tym, choć Babcia Mysz nam kiedyś mówiła, że myła włosy szarym mydłem (były po nim jak druciki - sztywne i szorstkie, ale takie też ma sianko na głowie). Jeśli chodzi o serum, to nie znamy go.

      Usuń

Skoro tu jesteś zostaw po sobie znak, będzie mi z tego powodu bardzo miło. W wolnej chwili zajrzę do Ciebie, nie musisz zostawić linku.

Anonimowi także mogą zawierać głos.