03.02.2017

Aktualizacja włosowa luty



Witajcie!

  Przez ostatnie dwa miesiące moje włosy tak się zmieniły, że nie potrafię nad nimi zapanować. Chyba odreagowują czas ciąży, poród i późniejszą narkozę.  Co dokładnie się zmieniło?


  Wiedząc, że po okresie ciąży włosy w hurtowych ilościach wypadają, miałam małą nadzieję, że mnie to ominie w końcu w trakcie ciąży także wypadały i to nie w małych ilościach. Niestety, moja nadzieja prysła jak bańka mydlana i to praktycznie z dnia na dzień. Włosy lecą jak szalone, i gdzie nie popatrzę tam leżą. Staram się nie panikować, w końcu tak musi być, jednak są momenty, kiedy po szczotkowaniu czy myciu popadam w chwilowy stan załamania. Obwód kucyka gwałtownie się zmniejsza, aż boję się go zmierzyć.

  Oczywiście rozpoczęłam już walkę o nowe kłaczki i przez ostatni miesiąc przyjmowałam Merz Spezial (recenzja w przyszłym tygodniu), niestety efektów praktycznie brak. Od tego miesiąca postanowiłam pić herbatę pokrzywową 2 tygodnie. Co do pielęgnacji to w ruch idzie szampon stymulujący przeciw wypadaniu z Yves Rocher, tricho-ekstrakt przeciw wypadaniu włosów Bandi oraz tricho-lotion stymulujący wzrost Bandi.

  Co do długości włosów to jest średnio. Pasma się puszą i wyglądają na suche, mimo odżywczej pielęgnacji. Jeśli chodzi o końcówki, mimo białych kropek na końcu, które powstały w momencie cięcia maszynką, włosy się nie rozdwajają. Byłam pewna, że w ciągu kilku dni pojawią się miotełki na końcach a tu taka miła niespodzianka.

To by było tyle na temat mojej aktualizacji.  Jak się mają Wasze włoski? Mam nadzieję, że lepiej niż moje.

Pozdrawiam,
Anszpi

18 komentarzy:

  1. Na zdjęciu końcówki nie wyglądają na suche i spuszone więc nie ma się czym martwić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają, trochę to zatuszowałam używając oleo-kremu :)

      Usuń
  2. Oj, znam Kochana to poporodowe wypadanie. U mnie to też strasznie się przedłużyło, ale to z powodu stresu i rocznych boleści synka. Potem przestało. Trzymam kciuki, żeby u Ciebie już wypadanie się powoli normowało ;):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję że szybko włosy przestaną wypadać

      Usuń
  3. Wypadanie to niestety dość uciążliwy problem i wiem jak bardzo drażni, kiedy chce się dbać o włosy, a one robią nam na złość. Na zdjęciu jednak włosy wyglądają ładnie i widać, że nadal są gęste więc spokojnie :) Wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy na zdjęciu są po wieloetapowej pielęgnacji to nie wyglądają źle :)

      Usuń
  4. Na zdjęciu włosy wyglądają ładnie :) Na pewno lepiej niż moje, je ze swoimi kompletnie sobie nie radzę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Na zdjęciu włosy wyglądają na bardzo gęste i zdrowe. Aż trudno uwierzyć, że masz problem z wypadaniem. Ja też piję herbatkę pokrzywową, ale myślę, że picie jej przez dwa tygodnie może nie dać efektów. Proponuję pić ją minimum 2 miesiące.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 2 tygodniach zrobię przerwę i ponownie przez 2 tyg będę ją pić i znów przerwa. Zbyt długotrwałe picie sprawiało że miałam wstręt do niej

      Usuń
    2. To fakt, zbyt długie jej picie jest męczące. :)

      Usuń
  6. Nie jest źle - wręcz przeciwnie, włoski nadal są pełne blasku, a wypadaniem nie ma się co przejmować na zapas, lepiej zadbać o to aby nowe bejbiki rosły mocne i zdrowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby Ci się udało powstrzymać to wypadanie;) Ja pije herbatkę pokrzywa-skrzyp już od początku roku i wypadanie raczej utrzymuje się na tym samym poziomie co przed... Może u Ciebie zadziała lepiej na wypadanie niż u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. połączenie skrzypu i pokrzywy wyjątkowo mi nie smakuje

      Usuń
    2. Też wolę samą pokrzywkę, ale mam sporo suszonego skrzypu z własnego zbioru i muszę go jakoś wykorzystać przed kolejnym sezonem;)

      Usuń
  8. Ja piję pokrzywę i zauważyłam, że włosy przestały wypadać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne masz włoski <3 pozdrawiam i obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz ładne i grube włoski, nie martw się wypadaniem. Panna Mysia w pierwszej ciąży straciła jędrną skórę, ciało bez rozstępów, zęby i włosy. Mamy nadzieję, że przy drugiej nie zostanie szczerbata i łysa, za to z rozstępami jak zeberka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż się boję co u mnie będzie po porodzie. Ja chyba postawię na wcierki:)

    OdpowiedzUsuń

Skoro tu jesteś zostaw po sobie znak, będzie mi z tego powodu bardzo miło. W wolnej chwili zajrzę do Ciebie, nie musisz zostawić linku.

Anonimowi także mogą zawierać głos.