sobota, 25 lutego 2017

Tricho-peeling oczyszczający do skóry głowy, Bandi



Witajcie!

   Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje zachcianki na najbliższe trzy miesiące (tutaj) i wśród nich był tricho-peeling do skóry głowy. Udało mi się go kupić na promocji organizowanej przez oficjalny sklep marki Bandi z zniżką 20% na całe zakupy, do koszyka dorzuciłam także tricho-ekstrakt przeciw wypadaniu włosów oraz tricho-lotion stymulujący wzrost włosów. Dziś podzielę się z Wami opinią o peelingu.

Od producenta:
   Normalizujący peeling do skóry głowy. Preparat oczyszcza i przygotowuje skórę do wchłaniania składników aktywnych. Dzięki zawartości mocznika i kwasu mlekowego peeling skutecznie usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka i zanieczyszczenia zewnętrzne tworzące na powierzchni skóry warstwę krystalizacyjną. Po wykonaniu peelingu skóra intensywniej wchłania składniki stosowanych odżywek, zwiększa się skuteczność prowadzonych terapii. Preparat nie zawiera parabenów, a kompozycja zapachowa pozbawiona jest alergenów.


Preparat peelingujący skórę głowy:
- oczyszcza skóry głowy
- profilaktycznie usuwa zrogowaciały naskórek i zanieczyszczenia
- przygotowuje skórę do aplikacji substancji aktywnych




  Peeling otrzymujemy w półprzeźroczystej szklanej buteleczce w ślicznym niebieskim kolorze, na której znajdują się białe napisy. Flaszeczka zakręcana jest przez wygodny do stosowania kroplomierz czy inaczej pipeta. Całość dodatkowo umieszczona jest w kartoniku, na którym znajdziemy wiele informacji na temat produktu. Pudełeczko jest zafoliowane, dzięki czemu mamy pewność, że nikt przed nami go nie otwierał. Pojemność  to 100ml.



  Konsystencja tricho-peelingu jest gęsta, delikatnie oleista , bezbarwna. W substancji nie ma żadnych drobinek ścierających, jest to peeling enzymatyczny. Podoba mi się taka forma, dzięki niej nie muszę męczyć się z wypłukiwaniem drobinek. Produkt nie jest zbyt wydajny mimo to nie ubywa szybko.


  Peeling ma bardzo przyjemny, ziołowy i odświeżający zapach.



Skład:
  Aqua/Water, Propylene Glycol (humektant), Urea (mocznik), Olive Oil PEG-7 Esters (ekstrakt z oliwy z oliwek), Lactic Acid (regulator pH), Sodium Chloride (zagęstnik), Polyacrylate Crosspolymer-6 (emulsja stabilizująca), Polysorbate 20 (emulgator), Allantoin, Mentha Piperita Leaf Extract (wyciąg z mięty pieprzowej), Triacetin (rozpuszczalnik), Hydroxyacetophenone (konserwant), 1,2-Hexanediol (konserwant), Caprylyl Glycol (emolient), Tropolone (emolient), Sodium Hydroxide (regulator pH), Parfum/Fragrance (zapach).



Stosowanie:
  Ticho-peeling przeznaczony jest do stosowania nie częściej niż raz w tygodniu.
Nałóż preparat na skórę głowy, wykonaj delikatny masaż. Po upływie 10 minut umyj skórę tricho-szamponem lub nałóż aktywny tricho-ekstrakt.
  Produkt stosowałam tak jak zaleca producent, chodź zdarzyło mi się go pozostawić na skórze głowy dłużej niż  10 minut. W tym czasie wykonywałam lekki masaż, aby zwiększyć działanie i dotlenić skórę a tym samym cebulki włosów. Po wmasowaniu peelingu czuć przyjemne i delikatne mrowienie z chłodem.



  Tricho-peeling bardzo skutecznie oczyszcza skórę głowy, pozostawiając ją świeżą, czystą, bez martwego naskórka, brudu, kurzu i pozostałości po środkach do stylizacji. Włosy delikatnie są uniesione u nasady oraz na dłużej zachowują świeżość. Dodatkowo produkt po 2 użyciach wyeliminował łupież, z którym się zmagałam.

  Peeling nie podrażnij mojej skóry głowy, nie wysuszył,  nie powodował swędzenia, jedynie co to przy pierwszym użyciu miałam wrażenie, że po myciu wypadło mi więcej włosów, przy kolejnym zastosowaniu się to nie powtórzyło.  



  Cena peelingu to 38zł. Można go kupić na stronie marki tutaj, lub innych sklepach z produktami do pielęgnacji włosów np. Hairstore, Centrum Zdrowego Włosa.


  Dzięki temu produktowi postanowiłam nie wrócić więcej do mechanicznych peelingów, a na pewno nie kawowego, przez który miałam sporo sprzątania i wylewałam morze wody na wypłukanie ziarenek z włosów. Oczywiście jak najbardziej go Wam polecam, sama będę czatować na promocję, aby ponownie go kupić.


  Znacie ten peeling? Może używacie jakiś inny godny polecenia? A może jesteście zwolennikami peelingów mechanicznych?


Pozdrawiam,
Anszpi


21 komentarzy:

  1. Obecnie stosuję peeling enzymatyczny bionigree, ale nie działa na mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam go już u kilku blogerek, i chyba się na niego zdecyduję również :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio czytałam gdzieś o nim na jakimś blogu, już wtedy mnie zaciekawił :) teraz czuje się wręcz skuszona :) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się nim bardzo zaciekawiona, moja skóra głowy jest dość problematyczna (przetłuszczanie), ostatnio próbowałam peelingu mechanicznego, ale choć drobinki wypłukały się zaskakująco łatwo, to niestety odnoszę wrażenie, że peelingowałam nimi włosy, a nie skórę głowy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja powiem jedno: JAKA ŚLICZNA BUTELECZKA:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba jak rozłożyłaś skład na części pierwszej. Świetna recenzja, które z pewnością pomoże podjąć decyzje zakupową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Firmy Bandi uwielbiam krem z kwasem migdałowym. Tego produktu nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię kosmetyki Bandi, ale tego peeling jeszcze nie miałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To mój ulubiony peeling ;) nie zamieniłabym go na inny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam kupnego, zawsze coś sama tworzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego nie znam, ale kupiłam z Planeta Organica i mi nie pasuje. Jednak wolę domowe peelingi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym go wypróbowała;) Na razie co jakiś czas robię kawowy, a wypłukiwanie go jest męczące, przez co nie robię go zbyt często. A i ciekawa jestem też Twojej opinii o tym tricho-ekstrakcie przeciw wypadaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Robiłam kilka dni temu zakupy na allegro i szukałam własnie peelingu do skóry. Niestety przyglądałam się temu i zrezygnowałam. Teraz żałuję, bo kolejna paczka z Polski pewnie za jakieś pół roku QQ

    OdpowiedzUsuń
  14. Co prawda skład mnie urzekł :D Ale Twoja opinia brzmi zachęcająco. Słyszałam już o nim słów kilka więc może rzeczywiście w którymś momencie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy w życiu nie robiliśmy peelingu oczyszczającego skórę głowy. Wiemy, że to korzystne dla włosów, ale leniuszki z nas... Robienie peelingów nie jest dla nas, bo nie lubimy bawić się w chemików, ale skoro można sięgnąć po gotowe preparaty, to może... może... kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory stosowałam tylko taki domowy na bazie cukru, ale ten wygląda bardzo interesująco :) Zawsze to mniej roboty!

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba wypróbuję :) mega mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie go wypróbuję - skórze mojej głowy przyda się taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro tu jesteś zostaw po sobie znak, będzie mi z tego powodu bardzo miło. W wolnej chwili zajrzę do Ciebie, nie musisz zostawić linku.

Anonimowi także mogą zawierać głos.