wtorek, 20 grudnia 2016

Fluid Gliss Kur Ultimate Repair na rozdwajające się końcowki



 Witajcie kochane!

  Zabezpieczane końcówek włosów jest u mnie codziennym rytuałem, do którego używam mnóstwo różnych kosmetyków do tego przeznaczonych. Kilka miesięcy temu do dbania o końce pomagał mi fluid Gliss Kur.  Czy obronił moje włosy przed zniszczeniami?
   Fluid Gliss Kur Ultimate Repair na rozdwajające się końcówki. Specjalna formuła została opracowana dla  suchych i bardzo zniszczonych włosów, aby regenerować mocno zniszczone końcówki. Potrójnie skoncentrowany kompleks z płynną keratyną precyzyjnie regeneruje uszkodzenia włosów i uzupełnia utraconą keratynę. Zapewnia strukturze włosa głęboką rekonstrukcję, większą odporność i blask.


Fluid umieszczony jest w miękkim czarnym opakowaniu zakończonym pompką, która bez problemu dozuje nam potrzebną ilość produktu. Na tubce znajdują się wszelkie informacje opisujące produkt. Pojemność to 50ml.


  Konsystencja białego fluidu jest kremowa i lekka ale tłustawa, podczas pierwszego użycia przypominała fluid do twarzy. Wydajność jest bardzo dobra, wystarczy 2-3 pompki aby dokładnie pokryć końce włosów.

  Zapach początkowo bardzo mi się podobał, był przyjemny, delikatny i utrzymywał się na włosach cały dzień. Po odstawieniu fluidu i powrocie do jego stosowania po paru tygodniach zapach się zmienił. Jest nieprzyjemny i wręcz śmierdzący, na szczęście szybko ulatnia się z włosów, ale podczas nakładania fluidu na włosy lepiej zatkać nos.

  Aqua, Cyclomethicone (silikon lotny), Dimethiconol (silikon lotny), Behenoyl PG-Trimonium Chloride (antystatyk), Laureth-4 (emulgator),Hydroxyethylcellulose (zagęstnik), Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin (czwartorzędowy hydrolizat keratyny), Hydrolyzed Keratin (Hydrolizat keratyn), Panthenol (prowitamina B5), Hexylene Glycol (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Parfum (zapach), Methylparaben (konserwant), Citric Acid (regulator pH), Hexyl Cinnamal (gliceryna, zapach), Linalool (zapach), Limonene (zapach), Potassium Sorbate (konserwant), Coumarin (zapach).
  Fluid należy nakładać na suche bądź mokre włosy i robić to regularnie. Podczas pierwszego stosowania widząc konsystencję trochę obawiałam się efektu ślimaka- włosy obślizłe i mokre, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca nawet po większej ilości produktu. Mam wrażenie, że fluid ten wnika w włosa przez co ciężko z nim przesadzić.

  Włosy po użyciu fluidu stają się miękkie, wygładzone, nawilżone, błyszczące, przyjemne w dotyku, końcówki ujarzmione i dociążone. Produkt dobrze radzi sobie z puszącymi i elektryzowanymi włosami. Po nałożeniu go na włosy czuć na nich delikatną osłonkę, która chroni kosmyki przed zniszczeniami. Podczas stosowania fluidu moje końcówki nie łamały się i nie rozdwajały, gdy go odstawiłam sytuacja się zmieniła i pojawiły się zniszczenia, których ponownie używany fluid już nie usuną.

  Koszt fluidu to ok. 16-18zł za 50ml, ja swój egzemplarz kupiłam za niecałe 5zł na promocji. Dostępny jest w sklepach kosmetycznych jak i internetowych.

  
  Jak Wam się podoba ten produkt? Czego używacie do ochrony końcówek swoich włosów?

Pozdrawiam,

Anszpi

17 komentarzy:

  1. Dla mnie za bardzo silikonwoy ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio używam serum z Lavery, sprawdza się mogę go polecić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fluid jest dla mnie kompletną nowością! Póki co mam spore zapasy silikonowych olejków, więc na razie odpuszczę sobie jego zakup, ale będę o nim pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze słyszę o fluidzie na rozdwajające się końcówki, ciekawy produkt ale na szczęście nie mam problemu z końcówkami więc na razie mi się nie przyda. Warto jednak wiedzieć, że coś takiego istnieje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam serum z Montibello i bardzo je sobie chwalę, na tyle by nie szukać niczego w zamian :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, raczej nie dla mnie, za dużo silikonów

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt, taka tubka napewno jest bardzo wygodna :) Tylko szkoda że zmienia zapach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego specyfiku jeszcze nie testowałam Ale sklad ma dobry jak na serum na końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Staram się już nie używać tego typu produktów, ale komuś może się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pamiętam że był czas że często sięgałam po ten produkt,

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam go nigdy, szkoda, że ma zapach nie bardzo :( uwielbiam pachnące produkty aktualnie stosuje balsam na końcówki z montibello <3

    OdpowiedzUsuń
  12. A very interesting post !!!
    We'll be in touch!!!!Merry Christmas🌲🌲

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wolę coś o lżejszej konsystencji, czyli najczęściej wybór pada na silikonowe serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie czuję potrzeby używania tego typu produktu

    OdpowiedzUsuń
  15. Skusiłabym się na niego w promocji. ;]

    OdpowiedzUsuń

Skoro tu jesteś zostaw po sobie znak, będzie mi z tego powodu bardzo miło. W wolnej chwili zajrzę do Ciebie, nie musisz zostawić linku.

Anonimowi także mogą zawierać głos.